data publikacji
Orgatec

Czyli: mam polisę turystyczną, ale nie wiem po co… 

Wycieczka last minute wykupiona za grosze może się okazać najdroższą podróżą w życiu

Tajniki polis turystycznych zdradza nasz ekspert:

Natasza Słomka z Departamentu Wsparcia Biznesu Allianz

Turystów można podzielić na trzy kategorie:
a) mają polisę i wiedzą, od czego ich chroni podczas wyjazdu,
b) mają polisę, ale nie zdają sobie sprawy co zawiera,
c) nie mają polisy w ogóle.

Pierwsza grupa nie zdaje się na łut szczęścia, czyta warunki ogólne i wie, dlaczego ubezpiecza się przed urlopem. I w związku z tym zajmiemy się tutaj wyjaśnieniem tajemnic polisy turystycznej dla dwóch pozostałych grup.

Ćwierć miliona za wakacje

Z roku na rok rośnie świadomość Polaków, że wycieczka last minute wykupiona za grosze, może się okazać najdroższą podróżą w życiu, wiążącą się nawet z zaciągnięciem wieloletniego kredytu na spłatę rachunku od lekarza.

Nasi rodacy coraz chętniej podążają do najbliższego oddziału NFZ, by zaopatrzyć się przed wyjazdem w EKUZ – Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Niestety okazuje się, że w wielu przypadkach jej ochronne zadanie to tylko „pic na wodę”. EKUZ obejmuje bowiem jedynie te świadczenia, które są darmowe w ramach lokalnej opieki medycznej, ponadto obowiązuje tylko w placówkach mających umowę z polskim NFZ, nie zapewnia transportu medycznego, refunduje tylko część kosztów, o pokryciu akcji poszukiwawczo-ratowniczej nie wspominając…

A nawet „pospolite” przypadłości w obcych krajach mogą słono kosztować, przykładowo:
- ból głowy w egipskiej Hurghadzie – 2 700 zł
- bolące gardło w Tunezji – 3 100 zł
- zatrucie pokarmowe w Hiszpanii – 33 200 zł
- rozcięte kolano na greckiej Korfu – 14 200 zł
- koszty poważniejszych operacji, takich jak zapalenie wyrostka, zawał lub udar, sięgają nawet 250 000 zł.

Co daje podstawowy zakres ubezpieczenia turystycznego?
Jest to pokrycie kosztów leczenia i assistance, przy czym rozliczenia z placówką medyczną dokonywane są bezgotówkowo, a więc bez sięgania do kieszeni poszkodowanego.
Koszty takowe obejmują hospitalizację i leczenie ambulatoryjne, wizyty lekarskie, badania pomocnicze, transport medyczny, leczenie stomatologiczne, zakup lekarstw, transport medyczny.

W kupie raźniej vs „samotne wilki”

Wyjazdy zorganizowane tracą na popularności i coraz większe rzesze turystów decydują się na samotne wyprawy z użyciem własnego środka lokomocji. Fajnie, bo można więcej zobaczyć i nie ograniczać się programem wycieczki. Z drugiej strony taki delikwent jest pozbawiony fachowej opieki pilota, czy rezydenta i zdany wyłącznie na siebie.
Dlatego polisa na takie eskapady powinna zawierać nie tylko koszty leczenia, ale też assistance, które w razie wypadku pomoże pozostałym członkom rodziny, czyli zapewni między innymi pokrycie kosztów ich zakwaterowania, przyjazd innych krewnych z kraju zamieszkania, pomoc w zmianie rezerwacji hotelu lub lotu, pomoc tłumacza, pomoc finansową w przypadku kradzieży gotówki i dokumentów, a nawet pośrednictwo przekazaniu kaucji.

Bardzo częstym błędem tych, którzy wyruszają w podróż swoim wehikułem, jest pominięcie dodatkowego przeglądu samochodu przed wyjazdem. Warto więc wybrać także assistance dla samochodu, czyli takie jakby dodatkowe autocasco.

Sport to (nie zawsze) zdrowie

Żeby Polak na wakacjach nie umarł z nudy w basenie, zarówno właściciele hoteli, jak i touroperatorzy prześcigają się w organizacji zajęć fakultatywnych – do wakacyjnych wspomnień można dołączyć nurkowanie, wspinaczkę, skoki na bungee, jazdę skuterem, kitesurfing. 
Wielu daje się skusić, a ponieważ jest to dla nich tylko jednorazowa przygoda, nie mają doświadczenia i zabierają się do sprawy nieprzygotowani fizycznie – tym samym wzrasta ryzyko urazu, a nawet śmierci. Niezbędnym punktem polisy w takim przypadku jest dołączenie ochrony następstw nieszczęśliwych wypadków, czyli NNW.

Jeśli ktoś decyduje się, że urlop spędzi czynnie na uprawianiu sportów, to przyda mu się dodatkowy assistance na tego rodzaju wypady. Zapewnia on między innymi zwrot kosztów niewykorzystanego karnetu lub Ski-Passa, zwrot za każdy dzień zamknięcia oznakowanych tras zjazdowych i wypożyczenia sprzętu sportowego, dodatkową sumę na akcję poszukiwawczo-ratowniczą oraz na rehabilitację i sprzęt rehabilitacyjny.
Własny sprzęt sportowy można objąć osobnym ubezpieczeniem od zgubienia, zniszczenia bądź kradzieży, podobnie jak cały bagaż wraz ze sprzętem elektronicznym – aparatami, laptopami, kamerami etc.

Ile wziąć, ile dać?

Ubezpieczenia turystyczne w Polsce należą do najtańszych na świecie – zaczynają się od  7-8 zł w przeliczeniu na dzień za osobę, a jednak ponad 40 proc. wyjeżdżających nawet nie myśli o ich zakupie. W innych krajach ich cena jest co najmniej trzykrotnie wyższa, ale mało kto wyobraża sobie tam ruszenie się z domu bez odpowiedniej polisy.
Sumę ubezpieczenia można sobie wybrać, ale są pewne granice, poniżej których polisa przestaje w ogóle mieć sens.

Poniżej standardowe absolutne minimum:
- Koszty leczenia i assistance: 120 tys.zł w podróży po Europie i 160-200 tys. zł na cały świat
- NNW: 10 tys. zł
- OC w życiu prywatnym: 200 tys. zł
- Bagaż i sprzęt sportowy albo elektroniczny: w zależności od jego wartości faktycznej
- Odwołanie uczestnictwa: zależy od ceny imprezy
- Dodatkowy assistance: każdy ma już ustalone własne sumy ubezpieczenia.

Co czyha na turystę?

Złośliwość losu objawia się w najmniej oczekiwanych momentach, dlatego warto się zastanowić, czy nie przyda się wykupienie kosztów odwołania uczestnictwa w imprezie turystycznej lub wcześniejszego z niej powrotu – z każdego udokumentowanego powodu – od zachorowania po wezwanie przez szefa. Uwaga: nie dotyczy to sytuacji, kiedy biuro podróży odwołuje wycieczkę albo bankrutuje!

Jeszcze trochę niedoceniana jest opcja odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, która podobnie jak obowiązkowe ubezpieczenie OC pojazdów mechanicznych, pokrywa koszty szkód wyrządzonych osobie lub rzeczy. Przydatna na przykład w razie potrącenia kogoś rowerem lub na stoku narciarskim, uszkodzeń w pokoju hotelowym czy autokarze, wybiciu okna piłką, strącenia słoików w sklepie lub zarysowania eksponatu w muzeum.


Do niedawna atak terrorystyczny kojarzył się jedynie z kilkoma odległymi i niebezpiecznymi krajami i w większości Towarzystw był wyłączony z zakresu. Sytuacja jednak drastycznie się zmieniła, gdyż groźba zamachu może pojawić się wszędzie. Teraz za niezbyt wygórowaną dodatkową składkę można takie ryzyko włączyć do polisy, zapewniając sobie tym samym pomoc medyczną po takim zdarzeniu.

Więcej o ubezpieczeniach:

OC działalności gospodarczej

Allrisk, czyli kawa na klawiaturze

 

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
5.0