data publikacji
Orgatec

Polska A i B: Zachód spokojny o pracę, na Wschodzie najmniej rekrutacji.

Fot. BuroHappold Engineering

Z najnowszego Regionalnego Barometru Rynku Pracy, przygotowanego przez Work Service S.A. wynika, że historycznie utrwalony podział na Polskę A i B nie traci na znaczeniu na rynku pracy.

W województwach dolnośląskim i opolskim obawy o utratę pracy wskazuje 12 proc.  badanych i są one najniższe w całym kraju. Z kolei w centralnej i północnej Polsce nastroje są dużo gorsze, bo tam już niemal 1/3 pracowników obawia się o zatrudnienie.

Najwięcej rekrutacji planują pracodawcy z zachodniej części kraju, a najmniej (24 proc.) firm planuje zatrudniać w województwach świętokrzyskim, podkarpackim, lubelskim i podlaskim.

– Polski rynek pracy wykazuje bardzo duże zróżnicowanie terytorialne. Wystarczy chociażby spojrzeć na wskaźniki makroekonomiczne. Na wschodnich terenach, średnie bezrobocie jest wyższe niż w całej Polsce. W czerwcu, w województwach lubelskim, podkarpackim, świętokrzyskim oraz podlaskim wynosiło średnio 11 proc., podczas gdy ogólnopolski odsetek to 8,8 proc. – mówi Maciej Witucki, Prezes Zarządu Work Service S.A. – Z najnowszego raportu „Barometru Rynku Pracy VI”, który w całości opublikujemy na koniec sierpnia wynika, że na rynku pracy utrzymuje się historyczny podział na Polskę A i B. Co prawda granice tego podziału są elastyczne i się przesuwają, ale mimo to pozostają widoczne. Wynika to głównie z mniejszej aktywności inwestycyjnej firm na wschodnich terenach, co skutkuje m.in. mniejszą ilością nowych miejsc pracy.

Spokojny zachód

W regionie południowo-zachodnim, czyli na Dolnym Śląsku i w Opolskiem, aż 88 proc. mieszkańców jest spokojnych o obecne miejsce pracy, a tylko co ósmy obawia się jego utraty. Równie optymistycznie wyniki prezentują się w województwach zachodnio-pomorskim, lubuskim i wielkopolskim, gdzie tylko 17 proc. pracowników nie jest pewnych swojego zatrudnienia.

Warto dodatkowo zwrócić uwagę, że w regionach wschodnim, centralnym i północnym nastroje pracowników pogorszyły się w porównaniu do wyników poprzedniego Regionalnego Barometru Rynku Pracy. W I kwartale tego roku tylko co dziesiąty pracowników mieszkający na Wschodzie obawiał się straty pracy, w Centrum ten odsetek wynosił 15 proc., a na Północy 23 proc. Natomiast w regionach południowo-zachodnim i północno-zachodnim nastroje poprawiły się – w I kwartale 2016 roku odsetek obawiających się utraty pracy wynosił odpowiednio 26 proc. i 19 proc. Na Południu nastroje nie zmieniły się.

Zachód równie mobilny, jak Wschód

Mieszkańcy północno-zachodniej Polski najczęściej ze wszystkich deklarują chęć zmiany miejsca zatrudnienia (27 proc.), 24 proc. mieszkańców Małopolski i Śląska myśli o nowym pracodawcy oraz 22 proc. pracowników z regionu wschodniego, w skład którego wchodzą województwa lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie oraz podlaskie.

– Duża gotowość do zmiany miejsca pracy na Wschodzie utrzymuje się od początku realizacji naszego badania. W związku z tym, że to właśnie w tym regionie wynagrodzenia nadal są najniższe, mieszkańcy tej części Polski wykazują większą gotowość podjęcia nowej, lepiej płatnej pracy – mówi Krzysztof Inglot, Pełnomocnik Zarządu Work Service S.A.

Gdzie pracodawcy będą rekrutować?

Zapotrzebowanie na pracowników będzie największe w zachodniej części Polski. W województwach wielkopolskim, zachodniopomorskim i lubuskim aż 36 proc. firm planuje rekrutacje, a na Dolnym Śląsku i w Opolskiem 35 proc. Nieznacznie mniej będzie ich w regionach kujawsko-pomorskim, pomorskim i warmińsko-mazurskim – 30 proc. firm. Najmniej procesów naboru, podobnie jak w poprzednich edycjach badania, będzie we wschodniej Polsce, czyli w województwach świętokrzyskim, podkarpackim, lubelskim i podlaskim, gdzie co czwarta firma planuje zwiększyć zatrudnienie. Warto jednak odnotować, że jest to wzrost o 9 p.p. w stosunku do I kwartału 2016 roku.


– Niski poziom nowych rekrutacji na wschodzie Polski jest wynikiem wieloletnich uwarunkowań rynkowych i inwestycyjnych. Odpowiedzią na ten problem może być migracja pracowników z terenów nasyconych kadrą, do tych gdzie zapotrzebowanie jest większe. To w obecnych warunkach rynku pracownika powinno być prostsze, stąd istnieje duże prawdopodobieństwo, że zjawisko migracji wewnętrznej za pracą się spotęguje – podsumowuje Krzysztof Inglot.

 

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
5.0