data publikacji
Orgatec

Zdystansowani, formaliści, spragnieni wiedzy i ryzykanci – to dominujące postawy względem bezpieczeństwa pracy w Polsce.

Pracownicy fizyczni rzadziej niż umysłowo-fizyczni narażeni są na odczuwanie stresu w miejscu pracy

To wniosek z analizy behawioralnej, przygotowanej w ramach trzeciej już edycji badania „Bezpieczeństwo Pracy w Polsce 2016”. Ponad połowa przebadanych pracowników, podobnie jak dwa lata temu, wybrałaby bezpieczne miejsce pracy, a nie to lepiej płatne.

Najnowszy raport Koalicji Bezpieczni w Pracy wskazuje też na inne zjawiska na rynku pracy, które mają wpływ na bezpieczeństwo, tj. praca bez umowy, wysoki odsetek zakładów pracy, gdzie nie prowadzi się w ogóle szkoleń z BHP czy stres jako jeden z niedoceniony czynników zagrożenia w pracy.

Pracownicy fizyczni i umysłowo-fizyczni – kim są?

Tegoroczna edycja badania skupia się na opiniach i postawach osób pracujących fizycznie i umysłowo-fizycznie. W pierwszej grupie dominuje wykształcenie zawodowe, w drugiej średnie i pomaturalne. Większość respondentów stanowią mężczyźni. 68 proc. badanych pracuje na umowę o pracę, część na umowę o dzieło lub zlecenie (10 proc.). 13 proc. respondentów przyznaje, że pracuje bez umowy, przy czym wśród pracowników fizycznych odsetek ten jest znacznie większy i wynosi aż 17 proc.

– Tegoroczna edycja badania to powrót do perspektywy pracowniczej. By lepiej zrozumieć postawy oraz opinie pracowników, postanowiliśmy wyodrębnić dwie grupy respondentów: skupiliśmy się na pracownikach fizycznych oraz fizyczno-umysłowych – mówi Joanna Skrzyńska z Zespołu Badań Społecznych TNS Polska. – Cieszy nas ogólny obraz wyłaniający się z badania. Pokazuje on, że sprawy bezpieczeństwa nie są ignorowane. Najważniejsze są jednak szczegóły, dlatego wyodrębniliśmy cztery typy pracowników i w ich ramach dokonaliśmy pogłębionej analizy.

Segmentacja behawioralna – cztery typy pracowników

Podczas analizy opinii na temat bezpieczeństwa, wśród ogółu pracowników fizycznych i umysłowo-fizycznych dokonano segmentacji behawioralnej i wyodrębniono cztery typy pracowników. Najliczniejszą grupę (57 proc.) stanowią pracownicy „zdystansowani”. Choć bezpieczeństwo pracy jest dla nich istotną kwestią, to nie zawsze stawiają je na pierwszym miejscu. Kolejni, czyli „formaliści” (25 proc. ), to pracownicy, dla których bezpieczeństwo jest bardzo istotną wartością. W szczególności zaś ważne są procedury, które znają i gotowi są pilnować, by były przestrzegane zarówno przez współpracowników, jak i pracodawców.

Na trzecim miejscu znaleźli się „spragnieni wiedzy” (17 proc.) – są to ambasadorzy BHP, przywiązujący wagę do bezpieczeństwa oraz doskonale rozumiejący potrzebę edukacji i promowania bezpieczeństwa w miejscu pracy. Na samym końcu jest grupa „ryzykantów”, którzy stanowili 1 proc. badanych pracowników. Jest to kategoria najmniej liczna i zaliczane są do niej osoby wykonujące prace fizyczne, obarczone większym ryzykiem i prawdopodobnie działające w „szarej strefie zatrudnienia”. Nie dbają one o bezpieczeństwo, brakuje im wiedzy w tym zakresie, narażają swoje zdrowie, a swoją postawą i zachowaniem z większym prawdopodobieństwem mogą powodować wypadki.

– Satysfakcjonujący jest fakt, że grupa „ryzykantów” stanowi tylko 1 proc. – mówi Andrzej Smółko, Przewodniczący Koalicji „Bezpieczni w Pracy”. – Należy jednak pamiętać, że wśród wszystkich pracowników w Polsce takich ludzi może być nawet kilkaset tysięcy. 

Ryzyka, procedury i środki ochrony indywidualnej za własne pieniądze

Zarówno w 2014, jak i w 2016 roku potencjalne ryzyko w miejscu pracy oceniano w 10-stopniowej skali, gdzie 10 oznacza „brak zagrożeń dla zdrowia i życia”. W 2014 roku średnia ogółu pracowników wyniosła 6,7, w roku 2016 wśród ogółu pracowników fizycznych i umysłowo-fizycznych wyniosła 6,3. Co dziesiąty pracownik ocenił ryzyko wykonywanej pracy jako poważne, 35 proc. pracowników fizycznych i umysłowo fizycznych jako średnie, a 27 proc. jako małe.

Pracownicy fizyczni rzadziej niż umysłowo-fizyczni narażeni są na odczuwanie stresu w miejscu pracy (64 proc. wobec 80 proc). Osoby pracujące w górnictwie, produkcji, energetyce, a także w budownictwie częściej niż pozostałe oceniają, że są narażone na hałas, bardzo wysokie lub bardzo niskie temperatury, wibracje, drgania narzędzi i maszyn.
49 proc. respondentów przyznaje, że ich praca wymaga stosowania środków ochrony indywidualnej. Taką deklarację składają częściej pracownicy fizyczni (54 proc.) niż umysłowo-fizyczni (44 proc.). Co czwartemu z pracowników zdarza się kupować sprzęt ochronny za własne pieniądze.

Niemal każdy pracownik fizyczny (95 proc.) oraz umysłowo-fizyczny (98 proc.) jest zdania, że zna procedury bezpieczeństwa związane z pełnionym przez siebie stanowiskiem. Oprócz tego, że zdecydowana większość deklaruje, że zna procedury bezpieczeństwa, to również zdecydowana większość z nich (87 proc.) sądzi, że ma bezpośredni wpływ na poziom bezpieczeństwa w swoim miejscu pracy. Ponad połowa przebadanych pracowników (56 proc.) deklaruje, że powiadomiłaby Państwową Inspekcję Pracy w sytuacji nieprzestrzegania procedur bezpieczeństwa przez swojego pracodawcę.

Dwie grupy – wspólny interes

Okazuje się, że wbrew powszechnej opinii, że pracownicy i pracodawcy reprezentują różne interesy, to jeśli chodzi o podejście do inwestycji w BHP, ich poglądy są bardzo zbieżne. Zdecydowana większość pracodawców (jak pokazują wyniki badania z 2015 roku) oraz zdecydowana większość pracowników fizycznych i fizyczno-umysłowych (w obydwu przypadkach 85 proc.) jest zdania, że inwestycje w BHP przynoszą wymierne korzyści ekonomiczne.

Ponad połowa pracowników zadeklarowała, że w hipotetycznej sytuacji wyboru, woleliby podjąć pracę z niższym wynagrodzeniem, ale z zapewnionym większym poczuciem bezpieczeństwa.
62 proc. pracowników deklaruje, że w ich zakładach pracy regularnie przeprowadzane są szkolenia z zakresu BHP. Natomiast aż 14 proc. badanych podkreśla jednak, że w ich miejscu pracy w ogóle nie odbywają się takie szkolenia.

– Z badań GUS wynika, że w 2015 roku zarejestrowano 87 622 osoby poszkodowane w wypadkach przy pracy, w tym 304 osoby w wypadkach ze skutkiem śmiertelnym – komentuje Andrzej Smółko. – Liczba poszkodowanych pokazuje, jak ważne jest prowadzenie działań prewencyjnych, w tym przede wszystkim szkoleń w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy czy zapewnienie pracownikom odpowiednich dla danego stanowiska pracy, wysokiej jakości środków ochrony indywidualnej. Niepokoi więc odsetek badanych, którzy przyznają, że w ich miejscach pracy nie odbywają się żadne szkolenia czy też takich, którzy są zdania, że ich praca nie wymaga stosowania środków ochrony osobistej. Należy pamiętać, że szkolenie z zasad BHP oraz ich egzekwowanie, to nie tylko korzyści ekonomiczne, ale przede wszystkim moralne. Stosując się do odpowiednich zasad i procedur, chronimy najwyższą ludzką wartość: zdrowie i życie.

 


Badanie „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2016" zostało zrealizowane przez TNS Polska techniką CATI (Computer Assisted Telephone Interview – wywiad telefoniczny wspomagany komputerowo). Badanie przeprowadzono 5-10 października 2016 r. na reprezentatywnej próbie 510 pracowników fizycznych oraz umysłowo-fizycznych.

 

 

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
5.0