data publikacji

Kilka ważnych informacji o ubezpieczeniu firmowego sprzętu elektronicznego i przenośnego.

Czy warto ubezpieczać firmową elektronikę? Co i w jakim zakresie możemy ubezpieczyć, jeśli chodzi o komputery stacjonarne i przenośne?
Mówi nasz ekspert: Natasza Słomka, agent TUiR Allianz Polska SA:

Chyba żadne biuro nie może się już obyć przynajmniej bez komputerów, laptopów czy smartfonów. Pęd technologiczny i ekologiczna poprawność zmuszają nawet tych bardzo opornych do korzystania z elektronicznych dobrodziejstw cywilizacji.

Jak jednak wiadomo, a któż wie o tym lepiej niż agent ubezpieczeniowy, nieszczęśliwe wypadki się zdarzają i często chodzą nie tylko parami, ale i w większych grupach. Dlatego powstało coś takiego, co zwie się ubezpieczeniem sprzętu elektronicznego od wszystkich ryzyk – zarówno stacjonarnego, jak i przenośnego.

Potop, pożar i inne przypadki

Każdemu chyba zdarzyło się choć raz zahaczyć o kabel, wylać kawę na klawiaturę albo, co gorsza, zrzucić laptopa ze stołu. To są takie codzienne przypadki, określane jako działanie nieumyślne lub rażące niedbalstwo, które prostą drogą prowadzą do uszkodzenia lub utraty sprzętu.

Może się jednak zdarzyć i tak, że w czasie kiedy biuro jest nieczynne, dojdzie do spięcia i pożaru, a co się nie spali, to zostanie pokryte dymem i sadzą, których usunięcie jest czaso- i gotówko chłonne, a czasami niemożliwe. 
Może być i tak, że gdzieś pęknie rura i cały sprzęt zostanie wykąpany. Niewykluczone również, że jakiś przedsiębiorczy człowiek postanowi zostać nowym właścicielem Waszych komputerów lub drukarek poprzez bardzo prosty sposób na wzbogacenie – kradzież z włamaniem. To tylko kilka podstawowych przykładów dotyczących wyposażenia biura.

Sprzęt na wynos

Bardzo często jednak pracownicy mają ze sobą tablety, terminale, służbowe smartfony (a nawet sprzęt geodezyjny) w trasie albo gdzieś poza miejscem wykonywania urzędowania. Wtedy ochroną obejmujemy sprzęt przenośny. Oprócz wspomnianego już czynnika ludzkiego i sił natury zakres w tym przypadku sięga dalej i dotyczy także wypadku komunikacyjnego, kradzieży pojazdu lub sprzętu z pojazdu, również po kolizji. 

W przypadku sprzętu przenośnego zakres terytorialny można za parę groszy rozszerzyć na kraje EU.

Trzymajmy się tego przykładowego komputera – najważniejszy w firmowym sprzęcie jest twardy dysk, na którym przechowywane są wszystkie dane. Kiedy dojdzie do zagłady, trzeba za coś na nowym sprzęcie te dane odtworzyć – polisa zapewnia także pokrycie tych kosztów. Do tego dochodzą jeszcze koszty dodatkowe, takie jak wypożyczenie zastępczego sprzętu, żeby firma mogła funkcjonować bez przestojów.


Często o wiele bardziej opłaca się objąć osobnym ubezpieczeniem sprzęt elektroniczny i przenośny zamiast uwzględniać go jako ruchomości. Daje to o wiele szerszy zakres, a niższą składkę. Oczywiście, jak kogoś stać na zakup nowego sprzętu, to nie musi mieć polisy...

Zobacz też: Smartfony i niebezpieczne miejsca

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
2.8