data publikacji

Jakie informacje o nas i naszych firmach znajdują się w koszach na śmieci? Odpowiedź przyniosła VI edycja kampanii „Nie daj się okraść, chroń swoją tożsamość”.


Celem badania było przede wszystkim sprawdzenie, jakie dokumenty Polacy wyrzucają do śmieci, narażając się przy tym na kradzież danych osobowych.

Deklaracje, ankiety

Respondenci ankiety internetowej deklarują dbałość o zabezpieczanie danych osobistych. Mimo to tylko 38 proc. z nich używa niszczarki do niszczenia dokumentów. Ponad połowa badanych (53 proc.) drze i wyrzuca taką dokumentację do śmietnika. Niszczy ją więc tylko pozornie – z przedartych kartek bardzo łatwo jest odzyskać wszystkie informacje. Aż 9 proc. badanych przyznaje się do wyrzucania dokumentów w całości do kosza.
Ponad połowa badanych (57 proc.) w swojej pracy ma bezpośredni kontakt z danymi osobowymi, wrażliwymi lub finansowymi, do których wglądu nie mogą mieć osoby postronne. Uczestnicy badań mający styczność z taką dokumentacją w większości deklarują, że jest ona przez nich niszczona (97 proc.). 76 proc. używa w tym celu niszczarki, a 21 proc. drze i wyrzuca dokumentację z istotnymi danymi do śmieci.
- Jednym z podstawowych błędów powodujących ogromne zagrożenie wykradzenia danych osobowych jest niepoprawne niszczenie zawierających je dokumentów – komentuje dr Wojciech Rafał Wiewiórowski z GIODO. – Na problem ten powinny zwracać uwagę nie tylko osoby prywatne, ale także firmy. Za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych przewidziane są kary w postaci grzywny, kary ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2, a w przypadku danych szczególnie chronionych do lat 3. O ich nałożeniu i wymiarze decyduje sąd.

A  tymczasem w praktyce...

Organizatorzy kampanii „Nie daj się okraść, chroń swoją tożsamość” postanowili sprawdzić, jak to wygląda w praktyce. Z badania przeprowadzonego w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania w Warszawie wynika, że niestety spora ilość badanych dokumentów była „zniszczona” w taki sposób, który z łatwością pozwoliłby odczytać zawierające się w nich dane.
Deklaracje badanych nie pokrywają się ze stanem faktycznym. Analizowane dokumenty w większości pochodziły z prywatnych domów (48 proc.), natomiast 42 proc. dokumentów pochodziło z firm lub instytucji.
Wśród dokumentów biurowych aż 578 dokumentów (84 proc.) wyrzuconych było w całości!  Zniszczonych było zaledwie 16 proc. Jako zniszczone określane były jednak dokumenty chociażby przedarte na pół, co nie oznacza, że były nieczytelne… Wręcz przeciwnie - zawarte na tych dokumentach informacje były możliwe do odtworzenia.
– Wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, jak łatwo ich dane wrażliwe mogą trafić w niepowołane ręce, gdy nieodpowiednio niszczą dokumenty – mówi Jacek Świgost z firmy Fellowes, organizator kampanii. – Wyniki naszego badania terenowego w sortowni okazały się być naprawdę alarmujące. Wśród znalezionych dokumentów były m.in.: akta notarialne zakupu nieruchomości, raporty medyczne na temat stanu zdrowia konkretnych osób czy zeznania podatkowe. I choć w kwestii świadomości Polaków w zakresie ochrony tożsamości widzimy duże postępy, teraz zależy nam na tym, aby przekuć to w odpowiednie praktyki dotyczące niszczenia dokumentów – podsumowuje Jacek Świgost z Fellowes.
Organizatorem kampanii był Fellowes we współpracy z GIODO, BIK oraz MPO.

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
5.0