data publikacji
Orgatec

Relacja naszej zaprzyjaźnionej blogerki, która spędziła kilka dni w Kazimierzu Dolnym, stołując się w lokalnych restauracjach i zaspokajając głód wrażeń kulinarnych :)



Po Lublinie i Nałęczowie - przyszedł czas na relację z naszego stołowania się w Kazimierzu Dolnym. Trafiliśmy na cudowną pogodę, a do tego obłędne jedzenie, którego mogliśmy popróbować dzięki przewodnictwu znajomych, którzy nas po okolicznych restauracjach oprowadzili.

Restauracja u Fryzjera

Jak usłyszeliśmy pytanie "A byliście u Fryzjera?", to trochę zgłupieliśmy... Na szczęście okazało się, że chodzi o restaurację, która mieści się niedaleko kazimierskiego Rynku.
To, co zastaliśmy naprawdę nam bardzo smakowało. Restauracja serwuje dania kuchni polskiej i żydowskiej.
PanMąż na przystawkę zamówił macę serową z sosem pomidorowo-paprykowym i oliwo-czosnkowym. Bardzo mu smakowała. Jedyna rzecz, której nie polecam, to sos oliwo-czosnkowy - miałam okazję go spróbować i miałam wrażenie, że dwa dni później nadal zionę czosnkiem. Ja na pierwsze danie zamówiłam zupę gulaszową. Była dobra, treściwa i pożywna, ale nadal jestem zdania, że najlepsza gulaszową na świecie robi moja Teściowa! I tego się będę trzymać ;)
PanMąż delektował się udźcem jagnięcym jako daniem głównym. Udziec duszony był w pomidorowym sosie z papryką, cebulą, czosnkiem i podany z kaszą kus-kus na gorącej patelni. Smakował mu bardzo. Ja podjadłam mu troszeczkę - danie było dość ostre, ale moje kubki smakowe nie lubią nadmiaru ostrości. Na danie główne zdecydowałam się (po dość długim wahaniu) na kreplach. Kreplach to smażone pierogi z wołowiny, podawane ze smażonymi farfelkami (żydowskimi kluseczkami, trochę jak kluseczki kładzione) i marchewką na słodko. O ile marchewka i kluseczki nie powaliły mnie, o tyle pierogi były cudownie pyszne! PanMąż delektował się udźcem jagnięcym jako daniem głównym. Udziec duszony był w pomidorowym sosie z papryką, cebulą, czosnkiem i podany z kaszą kus-kus na gorącej patelni.
Restauracja u Fryzjera, Kazimierz Dolny, ul. Witkiewicza 2


Kuchnia i Wino

Byliśmy zadowoleni z kuchni U Fryzjera i kolejnego dnia pobytu w Kazimierzu byliśmy skłonni iść tam również. Zostaliśmy jednak namówieni na zmianę planów i bardzo dobrze się stało!
Restauracja Kuchnia i Wino mieści się z Pensjonacie Vincent, przy małej, urokliwej uliczce. Rzecz warta uwagi w przypadku tej restauracji: menu zostało ułożone przez zdobywcę pierwszej w Polsce gwiazdki Michelin - Wojciecha Modesta Amaro, który wyszkolił również kucharzy restauracji.
Ja zrezygnowałam z przystawki/zupy. PanMąż zjadł zalewajkę z ziemniaków i pora, robioną na zakwasie, podawaną z uszkami z farszem z kapusty - zupę, którą pamiętam z dzieciństwa, zupę, którą robił mój Dziadek. Była ona również ciekawie podana - na stół wjechał bowiem talerz z uszkami i dopiero przy stole został zalany zupą.
Jako danie główne zjedliśmy: ja zrazy z polędwicy wołowej z kopytkami z suszonymi grzybami, zielonym groszkiem i sosem z trawy żubrowej, a PanMąż - jagnięcinę na musie śliwkowym z kopytkami na maśle palonym i puree dyniowym z imbirem. Oba dania były dobre, ale najlepsza była kacza pierś na rabarbarze z chutneyem śliwkowym i galaretką malinowo-balsamiczną. Chyba wszyscy żałowali, że nie zamówili tej kaczki ;)
Panowie jak zwykle namówili nas na deser - był nim mus waniliowy z pudrem porzeczkowym. Wydaje mi się, że spód musu był robiony m.in. z czekolady i płatków owsianych, choć nie dam sobie ręki uciąć, a nie zapytałam. Niemniej - był całkiem dobry, a ciekawostką na pewno był owy puder :)
Restauracja Kuchnia i Wino, Kazimierz Dolny, Pensjonat Vincent, ul. Krakowska 11

Zielona Tawerna

Cudownie magiczne miejsce! Gałęzie drzew wchodzą do pomieszczenia przez okno, wkoło zielono, zacisznie, po prostu cudnie! Nawet nie jestem w stanie tego opisać - atmosfera starego domku na wsi, sielsko-anielsko!
Moje placki ziemniaczane ze śmietaną na przystawkę dobre. Za to tagliatelle z kurkami na danie główne - wyborne! Kurki super przyrządzone, makaron al dente - aż chciało się jeść! Kurki nie były mrożone, więc dodatkowy plus za świeże produkty!
PanMąż zjadł rosół i był zachwycony makaronem - pysznym i domowym. Jako danie główne zamówił schabowego z ziemniakami i zasmażaną kapustą. Kapusta była bardzo dobra - wiem, bo sama mu ją podjadałam ;) Schabowy, który jest przez niego bardzo rzadko jadany, również zyskał dobrą opinię, to samo ziemniaki.
Wiem, że chwalony był też mielony z mizerią i sałatka z kurczakiem.
Jednego jestem pewna - jedzenie było dobre, ale jego walory dodatkowo podbiło otoczenie...
Zielona Tawerna, Kazimierz Dolny, ul. Nadwiślańska 4

 

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
5.0