data publikacji

O najnowszych trendach w druku i oczekiwaniach rynku rozmawiamy z Ewą Pytlak, koordynatorem marketingu firmy Epson w Polsce i krajach bałtyckich.

Ewą Pytlak | koordynator marketingu, Epson
Epson L455

Ostatnimi laty sporo się mówi o wszechobecnej chmurze IT, której uniwersalność i wygoda mają wykluczyć stosowanie wszystkich analogowych technologii, w tym druku. Czy Epson, jako lider oferujący od lat rozwiązania druku, nie obawia się tego trendu i zmian jako takich?

Absolutnie nie. Przecież dynamika rynku i zmiana oczekiwań klientów są świetną okazją do rozwoju biznesu i oferowania nowych technologii i produktów. Proszę zauważyć, że firma Epson jest jedną z najbardziej innowacyjnych firm, konsekwentnie przeznaczającą na badania i rozwój znaczny procent swego przychodu – obecnie są to wydatki rzędu ponad 1,3 mln $ dziennie. Efektem tego jest wdrażanie w masowych produktach rozwiązań  znacznie wybiegających w przód w stosunku do obecnie uznawanych standardów.

Wracając do chmury… jej rozwój tylko z pozoru jest zagrożeniem dla druku na papierze. Po pierwsze, do korzystania z niej konieczny jest prąd i internet, a przecież środowisko offline nie wyklucza zapotrzebowania na słowo, po drugie czytanie z papieru jest bardziej przyjazne dla oczu, sam ekran nie potrafi oddać skali barw, które różnią się między urządzeniami.  Także nanoszenie uwag czy zaznaczanie fragmentów tekstu wciąż lepiej sprawdza się metodą tradycyjną.

Dodatkowo, z powodu wielu wymogów prawnych i formalnych, konieczne jest operowanie dokumentami w formie tradycyjnej i ich przechowywanie. W niektórych sytuacjach dochodzi także tradycja i prestiż. Czy wyobraża sobie Pani podpisywanie umów między dwiema firmami rysikiem na tablecie?

Cieszyć należy się raczej z tego, że chmura jest szansą na wdrożenie nowych rozwiązań, takich jak Epson Connect, pozwalających na realizację wydruku na danym, konkretnym urządzeniu dosłownie z każdego  miejsca na świecie. Widoczny jest też trend w drugą stronę – np. nasze urządzenia wielofunkcyjne dla biznesu z serii WorkForce nie tylko drukują, ale potrafią też skanować dokumenty (dwustronnie przy pojedynczym przebiegu) i automatycznie umieszczać pliki w zdalnych katalogach na wskazanych serwerach w… chmurze.  Mogą to być własne serwery firmowe lub ogólnie dostępne usługach, takich gigantów jak Google Drive czy Dropbox. Powstałe w ten sposób  środowisko DMS (Document Management System) łączy w sobie wszystkie zalety rozwiązań tradycyjnych i tradycyjnych.

W gruncie rzeczy rynek oczekuje przede wszystkim szybkiego i efektywnego dostępu do informacji – technologie są tu tylko narzędziem, które wybiera się w zależności od kontekstu. Zapewniam, że sytuacji, gdzie lepiej sprawdza się korzystanie z kopii papierowej, jest multum. Naturalnie nie chodzi o drukowanie każdego maila, co byłoby bez sensu. Ale ważne jest po prostu, by rozsądnie wybrać najlepszy dla użytkownika sposób korzystania z informacji.

A jak w tym kontekście wygląda ekologia druku? Przecież drukarki to po pierwsze urządzenia pobierające prąd, które z reguły są włączone przez cały dzień pracy, a po drugie zużywają materiały eksploatacyjne i papier.

Cieszę się, że pada to pytanie, gdyż ekologia jest dla Epsona jednym ze strategicznych kryteriów, branych pod uwagę tak przy rozwoju technologii druku, jak i biznesu w całości. Do tego stopnia, że oficjalnym celem firmy, wpisanym do programu rozwoju, jest zmniejszenie do roku 2050 emisji CO2 o 90 procent w porównaniu do obecnego stanu. Środkiem do tego jest minimalizacja negatywnego wpływu procesów produkcyjnych na środowisko, ale jednak przede wszystkim bardziej ekologiczne działanie urządzeń podczas pracy.

Atramentowe drukarki i urządzenia wielofunkcyjne z logo Epson zużywają niezwykle mało prądu – jest to nawet o 90 proc. mniej, niż konkurencyjne rozwiązania laserowe, działające w oparciu o technologię generującą ciepło. Mniejsze zużycie energii elektrycznej to oszczędność środowiska naturalnego, ale i… pieniędzy.  Poza oszczędnością samej energii zasilania bardzo dużo można zyskać na materiałach eksploatacyjnych, gdyż to właśnie częste wymiany kartridży czy tonerów generują duże nakłady dla nabywców oraz koszt dla środowiska poprzez odpady, emisję CO2 związaną z transportem, kosztami opakowań. W przypadku drukarek laserowych dochodzi do tego także uwalnianie do atmosfery szkodliwego ozonu.

Epson jako jedyna firma wprowadziła na rynek drukarki wyposażone w system stałego zasilania w atrament. Ink Tank System to prosta, intuicyjna metoda samodzielnego napełniania drukarki dokładnie tym atramentem, który jest na ukończeniu bez potrzeby wymiany całego kompletu. Każdy  ze zintegrowanych z urządzeniem Epson zasobników nich ma pojemność aż 70 mililitrów – w tej klasie sprzętu przekłada się to na możliwość miesięcy pracy bez uzupełniania. Dodatkowo do modeli biurowych dołączane są na start dwie dodatkowe butelki czarnego koloru, co w połączeniu z atramentem znajdującym się już w zbiorniku oznacza, że można wydrukować nawet do 6,5 tys. stron kolorowych i aż do 12 tys. stron czarno-białych bez żadnych dodatkowych zakupów. Taki wybór daje możliwość tworzenia dokumentów w pełnym kolorze, które kosztują… mniej niż tradycyjny druk w czerni.

Jak to możliwe?

To proste! Produkcja samego atramentu jest tania – spory, dwucyfrowy koszt dla klienta końcowego powstaje na etapie produkcji kartridży, pakowania, transportu oraz marży, nakładanej na każdy produkt z osobna. My postanowiliśmy to wyeliminować, a przy okazji zmniejszyć powstawanie odpadów przemysłowych. Dodatkowym atutem druku atramentowego jest brak konieczności oczekiwania na rozgrzanie drukarki – co oznacza także oszczędność czasu.


Ekologia w biznesie to znacznie więcej, niż filantropia (choć nierzadko tak firmy kreują swój wizerunek) – to realna, ogromna oszczędność związana z obniżeniem TCO, czyli kosztów posiadania i utrzymania sprzętu IT. Warto o tym pamiętać!

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
2.5